W poszukiwaniu cydru idealnego cd – Krwawa Mary
7 Styczeń 2012
Dzisiaj cydrowania ciąg dalszy – fermentacja poszła na całego i drożdże z kilkukrotnego odzysku w 24h “zjadły” 5°BLG. Próba przy 22°C. Smak niestety pospolity i ciągle zbyt słodki (aczkolwiek słodycz grenadiny). Nie o to mi jednak chodziło (ale nie wykluczam zrobienia takiego cydru w przyszłości).
Dzisiaj postanowiłem dopełnić baniak i zamknąć aż do zlania. Ponieważ szukam innego smaku, zaopatrzyłem się w soki.
- jabłkowy VITAFIT z Lidla – 12°BLG;
- Grapefruitowy Dizzy – 11°BLG;
- Pomarańczowy Dizzy – 12°BLG.
Do istniejącego już nastawu poszło więc:
- 2l jabłka;
- 1l grapefruita;
- 1l pomarańczy.
Nie wiem, dlaczego, ale wydawało mi się to dobrymi proporcjami. Na koniec mam 7l nastawy i 12,8°BLG. Mało. 200g cukru trzcinowego dobiło to do okrągłej 15stki ;) I niech już tak zostanie.
Acha, goździki praktycznie niewyczuwalne. Więcej nie dodaję, bo taka mieszanka soków nie powinna być zbyt korzenna. Ale tych 5ciu też nie wyławiałem – niech się moczą.
Cydr przy okazji otrzymał już swoją nazwę ;)